Pętla Żuławska i Kanał Elbląski


Pętla Żuławska i Kanał Elbląski » Informacje

Dwa tygodnie żeglowania po polskich wodach, każdego dnia w innym miejscu… Marzenie? Tak, ale z gatunku tych do spełnienia. Wystarczy połączyć dwie niesamowite trasy na północy naszego kraju. A właściwie niczego łączyć nie trzeba, ponieważ są one połączone co najmniej od drugiej połowy XIX wieku. Pierwsza z nich istnieje od niepamiętnych czasów, druga, wytyczona ludzką ręką, pokonując przeszkody nie do pokonania, zaprasza łodzie na swoje wody od 1872 roku. Pierwsza to Pętla Żuławska, wykorzystująca naturalne szlaki rzeczne ujścia Wisły, druga, wbrew prawom fizyki łącząca Pojezierze Iławskie z Bałtykiem, figuruje na mapach jako Kanał Elbląski.

Właśnie w Elblągu mieszczą się drzwi i do jednej, i do drugiej. Z naszych marin w Osłonce lub Żuławkach najlepiej rozpocząć przemierzanie obu wodnych tras w jednym rejsie. A jest co przemierzać – sama Pętla Żuławska liczy sobie 300 kilometrów, wraz z niesamowitym Kanałem Elbląskim to już 451 kilometrów wodnych dróg. Żeby je przemierzyć, należy przeznaczyć na przygodę dwa tygodnie wodniackiego żywota – ale za to jakie! Drogi Pętli i Kanału zaprowadzą nas w najbardziej niezwykłe zakątki wciąż nieodkrytych krain – Żuław Wiślanych, Wysoczyzny Elbląskiej i Pojezierza Iławskiego. Dawno temu leżały tu ziemie Pomorzan i Prusów, a potem rozciągało się władztwo Zakonu Krzyżackiego. Wodniaków z uprawnieniami do pływania po wodach morskich zaprasza jeszcze Zalew Wiślany z portami i przystaniami Mierzei Wiślanej oraz nieograniczony dostęp do złotych plaż nad Zatoką Gdańską.

Pętla Żuławska - historia wodą i pracą pisana

Kiedy już znajdziemy się na elbląskim nabrzeżu, wszystkie te drogi stoją przed nami otworem. Rzeką Elbląg na północ szybko dotrzemy do Zalewu Wiślanego, idealnego akwenu na tygodniowy rejs, ale nie wszyscy mogą wpłynąć na wewnętrzne wody morskie. Mamy za to nieograniczony dostęp do malowniczych i pięknie meandrujących odnóg delty Wisły – Szkarpawy i Nogatu. Dopłyniemy tam Kanałem Jagiellońskim, pochodzącym z czasów średniowiecza. Nie obawiajmy się płynąć pod prąd Nogatu – dziś znajdziemy w nim zaledwie 15 procent wód wiślanych. Dzięki Pętli Żuław nie ominie nas jedyny w swoim rodzaju widok – imponująca bryła zamku w Malborku, wyłaniająca się majestatycznie za lewą burtą. Dzięki wodnej podróży wizyta w jednym z najważniejszych zabytków w Polsce zostanie w pamięci na dłużej, tym bardziej, gdy zacumujemy na noc na Nogacie naprzeciw rozświetlonej budowli.

Kolejne wyjątkowe miejsce to imponujące dzieło hydrotechniki, śluza w Białej Górze, regulująca przepływ obu ramion Wisły. Dopiero dzięki rejsowi docenimy ogrom tego arcydzieła inżynierii, zwanego też wodnym zamkiem. To właśnie ta brama wypuści nas na szeroką, wiślaną autostradę. Odcinek Wisły do śluzy w Przegalinie lub Gdańskiej Głowie (musimy gdzieś skręcić, bo dalej Przekop Wisły zaprowadzi nas już tylko do Bałtyku) każe nam przypomnieć sobie, dlaczego Wisłę nazywamy Królową Polskich Rzek. Po pozostawieniu z lewej strony gniewskiego zamku i przepłynięciu pod słynnymi mostami w Tczewie możemy wybrać się na zwiedzanie Gdańska od wodnej strony. Przed nami wyjątkowa Wyspa Sobieszewska, wody Martwej Wisły i Motławy oraz wyjątkowy stary Gdańsk z Żurawiem, Długim Targiem i Bazyliką Mariacką.

Gdybyśmy jednak zatrzymali się przed wrotami śluzy w Gdańskiej Głowie, mamy przed sobą Szkarpawę i Wisłę Królewiecką. Otwierają się przed nami Żuławy, w których odkryjemy ślady minionego czasu, znaczące życie i pracę menonitów oraz innych osadników, którzy zamienili dzikie rozlewiska w krainę mlekiem i miodem płynącą. Nad Szkarpawą, w Drewnicy, zobaczymy wiatrak, jeden z nielicznych, które pozostały, mimo że w pejzażu tej krainy były ich kiedyś setki. Wieś Żuławki na przeciwległym brzegu pozwoli nam wyobrazić sobie, jak dawniej urządzone były wsie żuławskie z charakterystycznymi domami podcieniowymi. Przystań w Rybinie, na skrzyżowaniu czterech rzek, jeśli zechcemy uważnie patrzeć, pokaże nam wyjątkowe mosty: dwa zwodzone i jeden obrotowy. W Sztutowie, nad Wisłą Królewiecką, skorzystamy z bliskości otwartego morza i uroczej plaży nad Zatoką Gdańską. Przed powrotem do Elbląga nie zapomnimy choć na chwilę zatrzymać się przy Ujściu Nogatu, ze względu na dziki, naturalny pejzaż, z sitowiem i mnóstwem wodnego ptactwa, a w przypadku wędkujących także dla obfitego połowu.

Wśród mnóstwa wrażeń, po tygodniu pływania, być może umknie nam, że każdym z tych miejsc mogliśmy zacumować w nowoczesnych przystaniach lub przy wygodnych pomostach. Każdy postój daje także możliwość rozejrzenia się po okolicy, gdzie czekają kolejne atrakcje. Być może dlatego warto zabrać ze sobą rowery, zwłaszcza że na hausbocie można, tak jak w samochodzie, zamontować je na bagażnik.

Kanał Elbląski - cud techniki i natury

Kiedy znów zawiniemy do elbląskiego portu, tym razem na nocleg, nie zapomnijmy odwiedzić klimatycznej starówki. Nazajutrz płynąc na południe przez płytkie i porośnięte wyspami trzcin jezioro Druzno, staniemy u wrót Kanału Elbląskiego, od razu z największym wyzwaniem: jak pokonać sto metrów różnicy między depresją Żuław a leżącym zaledwie 14 kilometrów na wschód Jeziorem Piniewskim? Umożliwi nam to system pięciu pochylni, które niby stopnie schodów wyprowadzą nasze łodzie na kolejne poziomy, aż do Buczyńca. Napędzane wyłącznie energią wodną turbiny na specjalnych wagonikach wyciągają kolejne jednostki w górę lub sprowadzają na dół, co z daleka wygląda, jakbyśmy płynęli jachtem po trawie!

Za pochylniami czekają nas następne przeżycia. W Miłomłynie, pięknym miasteczku z dwoma przystaniami, Kanał znów zaprasza nas do wyboru jednej z dwóch dróg. Oczywiście, że wybierzemy obie, musimy tylko ustalić kolejność. Jeśli popłyniemy w lewo, tuż za pierwszą, miłomłyńską śluzą znajdziemy trzy kolejne, w tym jedną w sercu dużego miasta o wielu walorach turystycznych, czyli Ostródy. Jeszcze dalej jest rynnowe jezioro Szeląg Wielki, które z Małym w Starych Jabłonkach łączy się kanałem przechodzącym w tunelu pod przepustem kolejowym. Taka przeprawa jest marzeniem każdego sternika. Poza większymi miastami i przystaniami na rozwidleniu szlaku możemy liczyć na prawdziwie naturalne okoliczności wyprawy.

Możemy też w Miłomłynie płynąć na wprost na Kanał Iławski, który zaskoczy nas Akweduktem Karnickim, czyli niesamowitym odcinkiem kanału wpuszczonym w groblę pośrodku jeziora. Stare wrota przeciwpowodziowe są tu prawdziwą bramą do najdłuższego jeziora w Polsce – Jezioraka. Tam na północy kolejny wodny trakt, tym razem wykopany jeszcze w XV wieku przez Krzyżaków, prowadzący do jeziora Ewingi i Zalewa Kanał Dobrzycki, który również wygląda, jakby wiódł przez tunel, tym razem zielony, z drzew i krzewów. Na zachodnim brzegu dobijemy do letniskowej wsi Siemiany, choć możemy też zdecydować się na cumowanie w jednej z wielu naturalnych przystani w zatoczce lub na wyspie. W okolicy nie można przeoczyć Jeziora Jasnego, najczystszego zbiornika wodnego w Polsce z wodą w odcieniu turkusowym, a podczas pobytu w stolicy pojezierza, Iławie, możemy wybrać się na zwiedzanie romantycznych ruin zamku krzyżackiego w Szymbarku. Na motorowych jachtach – hausbotach, podstawowym środku komunikacji na tych bardzo zróżnicowanych trasach, także często widać zamontowane bagażniki rowerowe, ze względu na ogromną ilość tras rowerowych w pobliżu.

Pętla Żuław i  Kanał Elbląski - raj dla wodniaków

Przez dwa tygodnie przepłyniemy grubo ponad czterysta kilometrów wodnych szlaków. Bardzo urozmaiconym – zaliczymy spokojne wody kanałów, leniwy prąd Nogatu, bystre nurty Wisły, meandrowanie Szkarpawy wśród żuławskich wierzb, porośnięte trzciną wody Ujścia, płytkie jezioro Druzno, rozległy i wąski Jeziorak, nabrzeża Gdańska i Elbląga. Popłyniemy przez pochylnie, śluzy, mosty zwodzone i stałe, a nawet obrotowe, nie wspominając już o drogach wśród otwartych pól i zarośniętych bujną zielenią, o przepłynięciu tunelu i akweduktu. Dwa tygodnie, które pozwolą nam każdego dnia witać zupełnie inny pejzaż, podziwiać szczere pola i perły architektury, leśne zakątki i bezcenne zabytki inżynierii technicznej. Pętla Żuław i Kanał Elbląski - gdyby nam ktoś powiedział, że jest w Polsce takie miejsce…

Czartery jachtów na Pętla Żuław i  Kanale Elbląskim

Nie wszystkie jachty nadają się do czarteru na Pętli Żuław i Kanale Elbląskim. Jednostki Merry Fischer 530 oraz Nautika 830 ze względu na kształt kadłuba kładą się na wózkach, w przypadku jachtu Nautika 830 istnieje duże ryzyko uszkodzenia sterówki.  Z kolei jacht Stillo 30 jest za szeroki - nie wejdzie na wózek, w związku z powyższym tych jachtów na Kanał Elbląski nie wynajmujemy.

Do pokonania pochylni nadają sie jachty motorowe typu River Cruiser 39, Weekend 820, Vistula Cruiser 30 oraz Suncamper 30 - te barki polecamy naszym Klientom na rejs po Pętli i Kanale. Na szczególną uwage zasługują jednostki typu Vistula Cruiser 30 oraz Suncamper 30. Vistula Cruiser 30 pod dnem posiada specjalne podpory a jacht Suncamper 30 trzy kile. Te rozwiązania konstrukcyjne pozwalają na swobodne ustawienia tych jednostek na pochylniach Kanału Elbląskiego - jachty stoją stabilnie, nie trzeba ich opierać burtą, można je ustawić na środku wózka oraz przebywać na nich podczas transportu jednostki. Dla Klientów mniej doświadczonych istnieje możliwość wynajęcią skippera na odcinek pochylniowy. Fakt ten należy zgłosić co najmniej z wyprzedzeniem 7 dniowym.

Pętla Żuławska i  Kanał Elbląski - plan rejsu

Poniżej przedstawiamy przykładowy plan 14 dniowego rejsu  po Pętli Żuławskiej i Kanale Elbląskim wraz z orientacyjnymi czasami przejścia.

dzień 1: Osłonka - Elbląg (2h)

dzień 2: Elbląg - jezioro Druzno - pochychylnie - Folwark Karczemka  (6-7h)

dzień 3: Folwark Karczemka - Miłomłyn  - Iława  (6-7h)

dzień 4: Iława - Zalewo - Siemiany (5h)

dzień 5: Siemiany - Miłomłyn - Ostróda (6h)

dzień 6: Ostróda - Stare Jabłonki - Miłomłyn (7-8h)

dzień 7: Miłomłyn - pochylnia Buczyniec (4h)

dzień 8: Buczyniec  - Elbląg (6h)

dzień 9: Elbląg - Malbork (6h)

dzień 10: Malbork - Biała Góra (3h)

dzień 11: Biała Góra - Tczew - Górki Zachodnie (6-7h)

dzień 12: Górki Zachodnie - Gdańsk (2h)

dzień 13: Gdańsk - Żuławki (4h)

dzień 14: Żuławki - Rybina - Osłonka (2h)